Czekając na kolegę,  popodglądałem ludzi na pl. Konstytucji w Warszawie. Zadziwiającym trochę było, że pomimo soboty, niewiele się tam działo. Pusto, sennie, jakby czas zwolnił  tempo.

Oto kilka portret ów ludzi, którzy gdzieś tam podążali za swoimi sprawami.

Jedni patrzyli na upływający czas

Inni, mniej lub bardziej w pośpiechu, próbowali go dogonić

lub wyprzedzić

Jeszcze inni zostali zmuszeni by się zatrzymać

a niektórzy zatrzymywali się sami, z własnej woli…

Na pl. Konstytucji w Warszawie, w samo południe można spotkać aktywistów na rzecz legalizacji marihuany

Ale jeśli odejść trochę w kierunku pl. Zbawiciela, można nawet spotkać kogoś sławnego